O NAS

Rozmiar: 11835 bajtów

Sebastian

Sebuś, Fatum, Prezes, Szefuńcio, Ojciec Dyrektor

Urodziłem się dość dawno, w piękny majowy poranek. Muzyką interesuję się od zawsze. Zresztą moje imię też nie jest przypadkowe. Dlaczego Sebastian? Dlatego, że Bach - taki był zamysł moich rodziców. Owszem, "bach" robiłem i to już po pierwszym roku mojego życia, kiedy to próbowałem chodzić. Koncerty również dawałem od maleńkości. Mając kilka tygodni darłem się tak, że niejedna kapela rockowa miałaby problemy, aby mnie zagłuszyć...




Na poważnie, moja przygoda z muzyką zaczęła się w wieku 10 lat, kiedy to zacząłem uczęszczać do ogniska muzycznego do grupy akordeonu. Moim marzeniem, zawsze były jednak instrumenty elektroniczne. W wieku 11 lat rodzice kupili mi mój pierwszy keyboard - HOHNER PSK 120. Dziś, kiedy patrzę na Motiff'a XS, na którym gra Adaś, wspominając tamte czasy i tamten instrument na mojej twarzy pojawia się uśmieszek a'la Miller. W piątej klasie szkoły podstawowej objąłem funkcję szkolnego DJ'a i to właśnie wtedy nastąpił początek mojej "scenicznej kariery".

W roku 1994 rozpocząłem prowadzenie dyskotek w Gminnym Ośrodku Kultury. Dyskoteki kończyły się o godz. 3:00. Jako prowadzący musiałem być na nich oczywiście do końca a miałem wówczas całe 14 lat... Jak łatwo się domyśleć, moi rodzice nie byli zachwyceni... Moja przygoda z dyskotekami trwała przeszło 4 lata. W tym czasie pozbyłem się tremy podczas pracy z mikrofonem i publicznością oraz nauczyłem się, jak kształtować kontakty interpersonalne. Mniej więcej w tym samym czasie, przez około pół roku prowadziłem młodzieżową scholę w kaplicy.

W roku 1997 założyłem mój pierwszy zespół muzyczny "TenTego". Obsługiwaliśmy głównie takie imprezy jak dyskoteki, zabawy, bale 8-klasistów w szkołach podstawowych oraz szkolne choinki. Duże doświadczenie jakie wówczas posiadałem oraz moje ambicje sprawiły iż w roku 1998 nawiązałem współpracę z zespołem muzycznym "Gest". Rozszerzyliśmy wówczas działalność na przyjęcia weselne i bale. Po około półrocznej okazjonalnej współpracy zdecydowaliśmy o połączeniu zespołów "TenTego" i "Gest". Tak właśnie powstał zespół muzyczny FATUM. W pierwotnym składzie w 1998 roku liczył on 4 osoby: Aneta, Mariusz, Robert i ja. Szybko okazało się, że nie jest to skład optymalny. Dołączył do nas saxofonista natomiast rozstaliśmy się z wokalistką. W roku 2001, ze względu na pełnioną funkcję publiczną skład opuścił Mariusz. Nastąpiła wówczas transformacja zespołu, zarówno pod względem składu osobowego, jak i repertuaru. Zespół zmienił wówczas nazwę na Hocus-Pocus.

W miarę jak do zespołu dołączali coraz to lepsi instrumentaliści porzuciłem granie na klawiszach zaś moją pasją stała się perkusja. Gdzieś w głębi serca zawsze marzyłem o zespole, który nie będzie korzystał z dyskietek ani MP3 ale będzie grał prawdziwą muzykę. Marzenia, jak widać, się spełniają :)

Dziś w skład zespołu muzycznego Hocus-Pocus wchodzą osoby z olbrzymim doświadczeniem scenicznym, co sprawia, iż żadna impreza nie jest dla nas zaskakująca. W aktualnym składzie występujemy od około 4 lat. Obsługujemy zarówno przyjęcia weselne jak i bale, bale studniówkowe, festyny osiedlowe, pikniki.

Jako "ojciec" zespołu odpowiadam za organizację imprez. Pełnię funkcję śpiewającego wodzireja - perkusisty. Moja maksyma: "Jeśli już coś robisz to albo rób to dobrze, albo nie rób tego wcale".



Rozmiar: 11729 bajtów

Adam

Adaśko, BooBoo, "Ajdahoł"

Hallo!
Moja muzyczne początki pamiętają jeszcze czasy PRL-u. Miało to miejsce, gdy miałem 9 lat. Wtedy to zacząłem uczęszczać do Szkoły Muzycznej I stopnia w Żyrardowie w klasie akordeonu. Po sześciu latach nauki w tejże szkole postanowiłem dalej kontynuować naukę w Szkole Muzycznej II stopnia w Sochaczewie. Tym razem wybrałem klarnet jako instrument podstawowy. W kolejnych latach nauki brałem czynny udział w życiu szkoły tj. śpiewałem z chórze, grałem w zespołach kameralnych a także w big-band'zie, gdzie zasmakowałem w muzyce jazzowej. Grając w big-bandzie miałem wielokrotnie możliwość występować na przeróżnych koncertach zarówno w kraju jak i za granicą.

Dalszy etap mojego życia to służba wojskowa, gdzie grałem w Orkiestrze Reprezentacyjnej Wojska Polskiego w Wesołej koło Warszawy mając możliwość udziału w wielu uroczystościach państwowych i okolicznościowych.

Po ukończeniu służby wojskowej grałem w kilku zespołach muzycznych zarówno na instrumentach klawiszowych jak i dętych. Zawsze jednak czegoś mi brakowało. Trudno jednak było mi się zorientować, co to takiego. Odpowiedź pojawiła się po pierwszej próbie z zespołem "HOCUS&POCUS". Okazało się, że do pracy niezbędni mi są prawdziwi profesjonaliści, tacy, z jakimi miałem kontakt grając w big-bandzie. Bardzo szybko okazało się, że z chłopakami z zespołu "HOCUS&POCUS" mamy niemal identyczne gusta muzyczne i doskonale się rozumiemy. Dzięki temu tworzymy idealnie zgraną paczkę zarówno na scenie jak i w życiu osobistym. Z zespołem "HOCUS&POCUS" gram od 2003 roku. Początkowo tylko na klawiszach, jednak kiedy "pochwaliłem się" moją grą na saxofonie tenorowym, przejąłem również funkcję saxofonisty. Po tych kilku wspólnych latach latach mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że hasło reklamowe - PROFESJONALIZM I DOŚWIADCZENIE - doskonale oddaje to co możecie państwo zobaczyć i usłyszeć na imprezach z udziałem zespołu "HOCUS&POCUS"



Rozmiar: 11729 bajtów

Bogusław

Boguś, Bodzio, Bondee, Elektryk

Siemka Wszystkim Internautom i nie tylko!
Zawsze jak mam coś o sobie napisać to nie wiem od czego zacząć. Musiałbym się rozpisać co najmniej na kilka stron. Ale... Do rzeczy.

Mam lat... Hmmm... W zespole nie jestem ani najstarszy ani najmłodszy Taki w sam raz. Za to z gitarą przyjaźnię się już baardzo długo. Pierwszą miałem gdy skończyłem 12 lat.




Początkowo grałem jedynie na gitarach akustycznych, potem spodobało mi się brzmienie gitary klasycznej. Następnym etapem była gitara elektryczna która okazała się moją trzecia miłością (pierwszą i drugą jest żona i córka). To na niej grałem na akademiach szkolnych a później trochę dla kasy w klubach i knajpach. Słucham sporo muzyki. Lubię różnorodne jej gatunki ale największe wpływ na mój sposób grania wywarli tacy gitarzyści jak Eric Clapton, Santana, Gary Moore, Mark Knopfler, BB King czy zespoły tj. Led Zeppelin, Dire Straits, Pink Floyd czy Dżem.

W swoim życiu przerobiłem kilka zespołów grających zarówno Heavy Metal, Hard Rocka (miałem nawet długie włosy) jak i Pop czy muzykę taneczną. Cały czas jednak szukałem... A kto szuka ten znajdzie. Ja znalazłem w 2005 roku Sebcia oraz zespół HOCUS&POCUS. Na pierwszą próbę zespołu przyjechałem zapominając o gitarze. Jest to najlepszym dowodem na to, że zespół musi doskonale rozumieć się zarówno na scenie jak i poza nią. "Rozmowa kwalifikacyjna" trwała ponad 2 godziny - i to bez gitary :o) Dobrze, że chłopaki wtedy mieli bas. Zagrałem na basie, na którym wówczas dopiero grać się uczyłem. Do dziś pamiętam słowa Sebcia: "Stary, jak Ty tak grasz na basie na którym twierdzisz że nie potrafisz, to ja nie mam więcej pytań..." W zespole gram na gitarach (elektrycznych oraz akustycznej) oraz zamiennie na basie. Zajmuję sie również sprawami organizacyjnymi oraz szeroko pojętą zespołową elektrycznością. :-)

Pozdrawiam wszystkich grających.



Rozmiar: 14040 bajtów

Ludwika

Luu, Lucy

Hej!
Nie wyłamię się spośród zespołowej braci, mówiąc, że nie urodziłam się ze swoim instrumentem. Brakowało tylko mikrofonu! Dostałam go już w przedszkolu, gdy po raz pierwszy śpiewałam piosenkę o moim drugim nałogu - czekoladzie.

Po kilku latach występowania na szkolnych akademiach i niejednym sukcesie na wszelkiego rodzaju festiwalach i konkursach piosenki, postanowiłam rozpocząć naukę emisji głosu. Przez trzy lata jeździłam na prywatne lekcje śpiewu klasycznego do Pani Profesor Jadwigi Gałęskiej-Tritt.


Później jednak okazało się, że śpiewanie solo jest nudne i tak zaczęła się moja przygoda z zespołami. Najpierw był rock, potem funk, muzyka religijna oraz folklor, a teraz śpiewam wszystko razem z chłopakami Hokusiakami :o) Do białego rana!

W zespole jestem najmłodsza nie tylko stażem ale również wiekiem :o) Zajmuję się głównie śpiewem - zarówno solo jak i w duecie z Sebastianem. Dodatkowo gram na drobnych instrumentach perkusyjnych. Ponadto mogę uświetnić Państawa ślub wykonując niezapomniane Ave Maria F. Schuberta lub inne wybrane przez Państwa utwory, przy akompaniamencie gitary bądź organ kościelnych.

Polecam i zapraszam do skorzystania z naszych usług!



Rozmiar: 11729 bajtów

Norbert

Norbi, Berec

Witam serdecznie!
Cześć. Pora napisać coś o sobie.

Urodziłem się już jakiś czas temu (ani to dawno, ani wręcz przeciwnie, tak w sam raz :)) Moja przygoda z muzyką zaczęła się już w połowie szkoły podstawowej; chwyciłem rosyjską gitarę (z gryfem przykręcanym na kluczyk od zegara) i stwierdziłem, że będę grał. Jak postanowiłem tak zrobiłem. Przez kolejne lata grałem namiętnie na gitarze przy każdej nadarzającej się okazji. Będąc w szkole średniej przyszedł czas na śpiewanie, tak też stałem się jednym z solistów szkolnej sceny muzycznej. I tak grałem i śpiewałem w najlepsze przez kolejne lata, aż pewnego dnia, (a miało to miejsce już dobrych kilka lat temu), zapałałem nagłą miłością do gitary basowej. Uczucie to trwa nieprzerwanie aż po dziś dzień. Okazało się, że żyłem w nieświadomości przez te wszystkie lata grając na gitarze. A wystarczyło tylko wziąć instrument wyposażony w pięć strun (czyli tylko o jedną mniej), żeby stwierdzić - tak, to jest TO! No dobra wystarczy tych rzewnych opowieści. :)

Muzyka jest bardzo ważnym elementem mojego życia. Nie ograniczam się nigdy do jednego gatunku lub stylistyki. Na co dzień słucham muzyki bardzo zróżnicowanej. Począwszy od klasyki, poprzez pop, rock, funky, a skończywszy na death metalu. Moje basowe inspiracje to m.in. Victor Wooten, Adrian Maruszczyk, Wojtek Pilichowski, Krzysztof Ścierański, Steve Bailey oraz Stuart Hamm.

Do Hocus&Pocus dołączyłem pod koniec 2009 roku, gdy okazało się że zespół poszukuje basisty. Od razu poczułem się tu jak w rodzinie. Spotkałem tu ludzi, którym zależy na muzyce, jej dobrym wykonywaniu, a przy tym świetnie się rozumiejących.

Pozdrawiam wszystkich a w szczególności basistów.

NO BASS, NO FUN :)